Nowy Czas -Private Eye #169; fawleycourt Nowy Czas -Private Eye © fawleycourt
Aktualnie jesteś: 
fawleycourt Nowy Czas -Private Eye

Nowy Czas -Private Eye

NOWY CZAS- Private Eye
Coraz więcej machlojek
2011.09.14 / Piloti - przełożyła Teresa Bazarnik

We wpływowym piśmie „Private Eye”, (19 sierpnia – 1 września 2011) w stałej rubryce Nooks and Corners ukazał się kolejny artykuł poświęcony Fawley Court.

Coraz więcej machlojek związanych z Fawley Court (Eye no 1253 & passim), pięknym pałacem położonym na brzegu Tamizy w pobliżu Henley.

Pałac, jak zapewne stali czytelnicy sobie przypominają, został zakupiony w 1953 roku przez polską społeczność w Anglii i przekazany księżom marianom, by prowadzili tam szkołę: Kolegium Bożego Miłosierdzia. Fawley Court jest obecnie przedmiotem kilku spraw sądowych, badających prawa własności i wynikającej z nich sprzedaży oraz rolę księży marianów. Toczy się też sprawa dotycząca zablokowania prawa do swobodnego przechodzenia przez posiadłość oraz ekshumacji zwłok znajdujących się na terenie Fawley Court, co było warunkiem sprzedaży.

Dla przypomnienia: w 1971 roku na terenie Fawley Court zbudowany został kościół św. Anny, którego fundatorem był książę Stanisław Radziwiłł; w 1986 roku szkoła została zamknięta w niejasnych okolicznościach; w 2008 roku, po zaniechaniu projektu budowy ze składek Polonii Centrum Apostolatu, Fawley Court został wystawiony na sprzedaż. Wyceniony został przez agentów nieruchomości: Savills – na 24 mln funtów, Warburtons – na 30 mln. Ofertę 22,5 mln funtów odrzucono, a w ubiegłym roku cena została zbita do 13,5 mln i posiadłość została sprzedana firmie Cherrilow Ltd, zarejestrowanej poza granicami Wielkiej Brytanii.

Fawley Court został przejęty przez Mrs Aidę Dellal Hersham, która publicznie poinformowała o wielkich i – co warte podkreślenia – godnych naśladowania planach renowacji niemiłosiernie zapuszczonego zabytku klasy I (Grade I), jakim jest pałac Fawley Court. Jakkolwiek, od razu zraziła sobie lokalną społeczność poprzez założenie wokół posiadłości wysokiego ogrodzenia, zamykając w ten sposób ścieżki spacerowe i uniemożliwiając wiernym korzystanie z kościoła św. Anny; pomimo tego że cena posiadłości została obniżona, by – zgodnie z klauzulą restrykcyjną – kościół mógł być otwarty dla wiernych, marianie zostali zmuszeni do zamknięcia kościoła.

Różne polskie grupy – szczególnie Fawley Court Old Boys – podważają legalność sprzedaży, podkreślając, że marianie nie mieli prawa sprzedać czegoś, co zostało kupione przez Polonię. Ponadto odrzucenie najwyższej oferty na rzecz absurdalnie niskiej jest złamaniem prawa obowiązującego organizacje charytatywne (zdumiewające zachowanie się Charity Commission zostanie poddane rewizji sądowej).

Polacy sprzeciwiają się również ekshumacji szczątków, ojca Jarzębowskiego, założyciela kolegium, złożonych w grobie obok kościoła wykorzystywanego teraz przez Mrs Hersham na sporadyczne koncerty. Wydanie zgody na ekshumację zostało wstrzymane w związku z planowaną rewizją sądową. Księża marianie złożyli jednak nowe podanie o zezwolenie na ekshumację.

Tymczasem kupcy również się poróżnili. Richard Butler-Creagh wziął do sądu Mrs Hersham, zarzucając jej, że nie wypłaciła mu 5 mln funtów, które należały mu się za wynegocjowanie obniżenia ceny Fawley Court z 22,5 mln do 13 mln. Mrs Hersham utrzymuje, że nie było takiej umowy. Wniosła do sądu kontrpozew wobec Richarda Butler-Creagha, roszcząc sobie 4,5 mln jako rekompensatę strat poniesionych w związku z niezrealizowaniem zaplanowanych inwestycji oraz kosztami wykonanych już prac. Wygląda na to, że niejaki Damien Kearsley, deweloper, doradził, że w ciągu 26 miesięcy Fawley Court mógłby przynieść zysk w wysokości 32 mln funtów, gdyby pałac zamienić na hotel, a na przylegającym terenie wybudować mieszkania. Jak do tej pory, zgoda na to nie została wydana.

Sprawa, którą prowadził sędzia Mr Justice Eady, odbyła się w lipcu, a przez salę sądową Royal Court of Justice przelewały się zarzuty nadużyć, błędnej interpretacji, oszustw, kłamstw, korupcji. Do tego sprzeczki między różnymi grupami Polaków obecnymi na sali sądowej stworzyły zabawne widowisko. Ważną kwestią do rozstrzygnięcia jest to, czy księża marianie wiedzieli o 5-milionowym honorarium, jakie zażyczył sobie Butler-Creagh (najwidoczniej nie). Jeden z dokumentów, który miał poświadczać takie ustalenia, podpisany przez Mrs Hersham, został rzekomo podrobiony. Natomiast Butler-Creagh powiedział, że, łatwiej mu było przekonać marianów, by obniżyli cenę,
ponieważ sam pochodzi z katolickiej rodziny. Nie bez znaczenia może być też fakt, że najbardziej aktywni powiernicy trustu, księża – Jasiński i Gowkielewicz – zaoferowali firmie Mainstream Butler-Creagha wynajęcie na półtora roku biura na terenie Fawley Court (czy firma płaciła czynsz?). Wśród świadków był jeden z emerytowanych dyrektorów handlowych Tesco, który zeznał, że przedstawił (za opłatą) Mrs Hersham Butler-Creaghowi i jest pewien, że była umowa na 5 mln funtów.

Oczywiście wyszła też na jaw rola Cherrilow Ltd. Rok temu Mrs Hersham twierdziła, że nie ma żadnych interesów, w sensie czerpania jakichkolwiek korzyści w firmie [‘she had no interest, beneficial or otherwise’, Eye 1272]. Okazało się jednak, że firma została zarejestrowana na Jersey w określonym celu [‘special purpose vehicle’], że założyli ją kuzynowie obecnego partnera Aidy Hersham, i że beneficjantami są jej dzieci. Okazało się również, że pierwsze obciążenie na nieruchomość spada na Credit Swiss i według prawa bank jest właścicielem Fawley Court.

Mr Justice Eady obiecał, że wyrok zostanie wydany za trzy miesiące, a tymczasem w sądzie toczą się inne sprawy. Jednym ze świadków – o dziwo niewezwanym – był ksiądz Wojtek Jasiński, który jako powiernik trustu odegrał główną rolę w sprzedaży Fawley Court, i nie tylko. Złożono oświadczenie, że w czasie przesłuchań przebywał w Watykanie (który nie wydał zgody na sprzedaż Fawley Court). W rzeczywistości był objęty kaucją policyjną z powodu przesłuchania, jakie miało odbyć się w sądzie koronnym w Worcester w sprawie rzekomej ekshumacji z terenu St Raphael’s Convent w Lower Bullingham szczątków postrzeganego jako „święty” 14-letniego chłopca Witusia Orłowskiego, złożonych w Henley obok grobu matki [szczątki Witusia, złożone w drewnianej skrzynce, zostały wsunięte pod płytę grobu jego matki – red. NC]. Posiadłość w Herefordshiere należy również do księży marianów [Lower Bullingham zostało kupione przez hrabiego Łubieńskiego i przekazane polskiej społeczności w Anglii, księża marianie byli jedynie opiekunami tego miejsca – red. NC]. Księża marianie próbują sprzedać tę posesję i być może obecność grobu na jej terenie odstraszała potencjalnych nabywców. Prokuratura [Crown Prosecution Service] oddaliła jednak sprawę – gdyż „nie leżała ona w interesie publicznym” i „nie znaleziono dowodów, że były to kości ludzkie” – co jest niewiarygodne i wręcz obraźliwe.

Ponadto w sądzie najwyższym założono jeszcze jedną sprawę przeciwko marianom, wniesioną przez Polish Action Group. Chodzi o zniknięcie funduszy pochodzących ze zbiórek na budowę nigdy niepowstałego Centrum Apostolatu (ok. 300 tys. funtów) oraz o zaginione drogocenne dzieła sztuki (o łącznej wartości ok. 30 mln funtów), przekazane Muzeum Fawley Court przez członków polsko-brytyjskiej społeczności, które zostały wywiezione (do Polski) bez zgody [brytyjskiego ministerstwa kultury – red NC]. Sprawa została odroczona w oczekiwaniu na wyrok Mr Justice Eady’ego.

Sporo pracy dla prawników, a tymczasem przyszłość wspaniałego, z ogromnym potencjałem zabytku klasy I spowita jest gęstą chmurą.

Piloti - przełożyła Teresa Bazarnik




 Komitet Obrony Dziedzictwa Narodowego Fawley Court, , e-mail: savefawley@hotmail.com
netBOX - Systemy internetowe